Wiadomo, że Rockstar pracuje nad czymś innym niż tylko GTA Online
Gracze, które dobrze bawią się w multiplayer'owym module GTA 5 doskonale wiedzą, że Rockstar ciężko pracuje nad aktualizacjami i wprowadzaniem nowych aktywności. Wystarczy wspomnieć dodane niedawno absurdalne wyścigi kaskaderów, a to tylko jedna z wielu nowych funkcji. Czy to wszystko, czym zajmuje się studnio?
Do tej pory pojawiały się jedynie pogłoski, że trwają prace także nad nowym, tajemniczym projektem. Sytuacja zmieniła się w ostatnich dniach. Dzięki sprawozdaniu finansowemu Take-Two, która jest macierzystą firmą, możemy mieć pewność, że studio zajmuje się też czymś innym. Mało tego. Już wkrótce mamy dowiedzieć się, o czym mowa.
Według raportu GTA 5 nadal zarabia dla Rockstara i Take-Two absurdalne ilości dolarów. Do wyników została dołączona niewielka wzmianka mówiąca o przyszłości wytwórni. „Rockstar Games pracuje ciężko nad kilkoma projektami, a niektóre z nich zostaną ujawnione już niebawem”. Pewnie wiecie, ile trwa „wkrótce” u np. Blizzarda. Studzimy więc emocje i informujemy, że równie dobrze może chodzić o tegoroczny gamescom, jaki i przyszłoroczne targi E3.
Czym są te „ekscytujące przyszłe projekty” nawet nie zasugerowano, ale kontynuacja Red Dead Redemption wydaje się nieunikniona. Duża część graczy nadal nie straciła nadziei na pojawienie się części pierwszej na komputerach stacjonarnych. Sam jestem w tym gronie, chociaż wydaje się to najmniej prawdopodobne. Już z większą dozą prawdopodobieństwa obstawiałbym zapowiedź nowej części serii GTA.
Jeśli chodzi o same wyniki, to ostatni kwartał przyniósł przychód netto na poziomie 311 milionów dolarów. W tym samym okresie rok temu był on niższy o 36 milionów. Ostatecznie jednak II kwartał zakończył na minusie. Strata wyniosła 38,6 miliona dolarów. Na wynik finansowy złożyły się takie produkcje jak GTA V, GTA Online, NBA 2K16 oraz Battleborn, który radzi sobie znacznie gorzej, niż się tego spodziewano. Wśród informacji można było znaleźć także tą dotyczącą serii Civilization. Osiągnęła ona 35 milionów egzemplarzy nakładu.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!