Sniper Elite 4 – Hitler zginie po raz kolejny
Najnowszy trailer, który jest tak naprawdę pierwszym oficjalnym gameplayem nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. Polowanie na wodza III Rzeszy będą mogli urządzić sobie gracze, którzy zdecydują się na złożenie przedpremierowego zamówienia. Führer zginie jednak nieco później, niż początkowo zakładali sami twórcy. Wszystko przez niewielką obsuwę daty premiery czwartej już części zabawy w snajpera.
Trzeba przyznać, że seria cieszy się sporą popularnością w naszym kraju już od wydania pierwszej części. Wydaje się jednak, że świat zwrócił na nią uwagę od momentu wydania gry oznaczonej numerkiem „3”. To dopiero w niej zaimplementowano system obrazowania obrażeń, jakie odnoszą nasi wrogowie znany dotychczas z serii Mortal Kombat. Trzeba przyznać, że śledzenie lotu wystrzelonej kuli, która trafia w przeciwnika i dosłownie rozpruwa jego wnętrzności, jest dziwnie satysfakcjonujące. A widzimy dosłownie wszystko. Odłamki rozpryskujących się kości i eksplodujące wnętrzności. Najnowsza część nie rezygnuje z tego rozwiązania i wynosi je na jeszcze wyższy poziom. Powoduje to, że finiszery są jeszcze bardziej „podkręcone”, a co za tym gra staje się jeszcze brutalniejsza. Z całą pewnością nie powinny w nią grać dzieci i osoby z wrażliwym żołądkiem.
Wydaje się, że Rebellion Developments wypuścił najnowszy zwiastun swojego dzieła w odpowiednim czasie. Wszyscy rozczarowani przesunięciem daty premiery mogą się nieco pocieszyć, ciesząc oczy tym, co zobaczymy w finalnej wersji. Rewolucyjnych zmian nie należy się spodziewać. Wygląda na to, że dostaniemy więcej tego samego. Fani z całą pewnością nie będą narzekać. Ja natomiast do nich nie należę i muszę przyznać, że ogrywając trzecią część, byłem lekko znudzony, śledząc po raz setny, jak zabójczy pocisk penetruje ludzkie ciało. Ciekawiej zrobiło się po przełączeniu na najwyższy poziom trudności. Wtedy to możemy poczuć się jak prawdziwy strzelec wyborowy. Znaczenie zaczyna mieć kierunek i siła wiatru oraz grawitacja działająca na kulę.
Na trailerze/gameplayu jednak tego nie widzimy. Skupiono się na systemie „rentgen” i sposobach walki. Osoba, która miała styczność z serią, wie, że na wyposażeniu naszego bohatera nie znajduje się tylko „snajperka”. Przeciwnicy na trailerze giną od wybuchu miny, ciosów nożem, serii z karabinu maszynowego oraz są okładani gołymi pięściami.
Wiemy już nieco o fabule, na którą w sumie mało kto zwraca uwagę. Tym razem akcja będzie rozgrywać się we Włoszech roku 1943. Naszym zadaniem będzie wspomaganie włoskiego ruchu oporu oraz wojsk alianckich. Ich głównym celem będzie przejęcie kontroli na Półwyspem Apenińskim.
Najnowsza odsłona serii ukaże się na PC, Xboksie One oraz PlayStation 4 na początku przyszłego roku. Premierę zapowiedziano na 14 lutego.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!