Prey nie powtórzy wpadki Dishonored 2, a przynajmniej tak zapewniają jego twórcy
Czy jest coś bardziej frustrującego niż skopana optymalizacja? Nie po to wydajemy ciężko zarobione pieniądze na najnowsze modele kart graficznych, żeby tytuł, który powinien hulać, miał nieprzyjemne spadki klatek na sekundę lub ledwie działał z 30 fpsami. Wszystko wskazuje na to, że takich problemów nie będzie z najnowszym dziełem studia Arkane Studios.
Informację o tym, że studio nie ma zamiaru powtórzyć wtopy z optymalizacją, jak przy okazji Dishonored 2 uzyskaliśmy dzięki portalowi Game Informer, który przeprowadził wywiad z Raphaelem Colantonio oraz Ricardem Bare. Dyrektor kreatywny studia oraz główny projektant ujawnili także kilka nowych informacji na temat samej rozgrywki oraz fabuły.
Studio bije się w piersi i samo przyznaje, że w przypadku Dishonored 2 nie wszystko poszło po ich myśli. Jak wiadomo pecet to nie konsola i każdy może mieć w swojej „skrzyneczce” równe komponenty, a to daje niezliczone ilości możliwych konfiguracji. Ci, którzy nie grali w poprzednią produkcję studia, gorąco do tego namawiamy. Dishonored 2 to bardzo udana skradanka, która w tej chwili śmiga tak jak powinna od początku. Wszystko za sprawą licznych łatek, które uratowały sytuacje. Mimo że jak zapowiadają twórcy Preya dołożą podwójnych starań, aby wpadka nie powtórzyła się, należy podchodzić do tego z lekkim dystansem.
Prey korzysta z CryEngine, a to powoduje pewne ograniczenia. Dishonored 2 był tworzony na autorskiej modyfikacji idTech. Prey natomiast korzysta z już sprawdzonego silnika. Autorzy jednak nie zamierzają znów przespać procesu optymalizacji i zwrócą na niego więcej uwagi pomimo tego, że korzystają z już znanych rozwiązań. To daje nadzieje, że doczekamy się produkcji dopracowanej już w momencie premiery, a ta nastąpi jeszcze w tym roku. W nowego Preya będą mogli zagrywać się posiadacze pecetów, Xboxa One oraz PlayStation 4.
Odpowiadamy na pytanie: czy nowy Prey ma coś wspólnego z grą o tym samym tytule wydanej w 2006 roku?
Pierwszoosobowa strzelanka pojawiła się tak naprawdę znikąd i chyba nikt przed jej premierą nie zakładał, że odniesie tak duży sukces.Podczas serii pytań nie poruszono jedynie tematu działania gry. Prey ma zaoferować sporo swobody dla wszystkich miłośników eksploracji. Podobnie jak w innych tytułach nie wszystkie miejsca będą dostępne już na początku przygody. Do niektórych z nich dostaniemy się dopiero w momencie, gdy będziemy na tyle silni, że poradzimy sobie z mocarnym kosmitą strzegącym przejścia lub nauczymy się nowej zdolności. O tych ostatnich niestety nie powiedziano wiele. Wiemy jedynie, że będą inne poza tą związana ze zmianą kształtu. Na wcześniejszych prezentacjach widzieliśmy np. możliwość zaginania praw fizyki. Pamiętacie zabawy z grawitacją w oryginalnym Preyem sprzed 10 lat? Te pojawią się także w produkcji Arkane Studios, ale w nieco odmiennej formie i będą możliwe jedynie w miejscach do tego przeznaczonych. Te mają wynikać z budowy samych lokacji.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!