Im bliżej premiery, tym więcej dowiadujemy się o Mass Effect: Andromeda. Wiemy, że w grze zabraknie ograniczenia liczby fpsów
Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekam na wszelkie nowe wiadomości dotyczące najnowszej części Mass Effect. Tych w ostatnim czasie nie brakuje. Tuż po najnowszym zwiastunie, który prezentował towarzyszy, z którymi będziemy walczyć ramię w ramię, przyszedł czas na informacje dotyczące technicznej strony produkcji. Mamy zarówno dobre, jak i nie najlepsze wiadomości. Szczególnie zadowoleni mogą być posiadacze pecetów. Chociaż nie wszystko poszło po ich myśli.
Serwis DualShockers poinformował, że edycja gry przeznaczona na komputery osobiste nie będzie miała ograniczenia liczby wyświetlanych klatek na sekundę. Jeszcze kilka lat temu taka wiadomość nie byłaby nawet podawana, bo oczywiste było, że liczba fpsów nie była na pececie sztucznie limitowana. Niestety, trochę się pozmieniało i w obecnych czasach ogranicznik ten coraz częściej występuje. Na całe szczęście możemy liczyć jeszcze na moderów. W przypadku Mass Effect: Andromeda będą oni jednak bezrobotni, przynajmniej w tym aspekcie. Natomiast z pozostałymi rzeczami nawet najzdolniejsi z nich mogą sobie nie poradzić.
Mianowicie chodzi tutaj o tryb sieciowy. Bioware w ostatnich dniach podało na oficjalnym twitterowym profilu informację, mówiącą, że w trybie tym zabraknie dedykowanych serwerów. Wiemy to z odpowiedzi Fernando Melo na jedno z pytań zadanych przez fana. Muszę przyznać, że ostatnie dedykowane serwery pamiętam z Call of Duty: Modern Warfare, więc nie stanowi to dla mnie najmniejszego zaskoczenia, szczególnie że zabrakło ich także w module sieciowym poprzedniej części. Zamiast tego wprowadzono rozwiązanie znane jako peer-to-peer. Zakłada ono, że gracz z najlepszym łączem w grupie zostanie hostem i to jego maszyna stanie się na czas rozgrywki serwerem. Ma to zarówno swoje plusy, jak i słabe strony. Myślę jednak, że gracze zdążyli już do tego przywyknąć.
Z oficjalnych doniesień wiemy także, że gracze pecetowi będą mieli pełną swobodę w konfigurowaniu pola widzenia znanego jako FOV. Potwierdzono także, że w grze nie zabraknie minigierek znanych z poprzednich odsłon. Wiadomość powinna ucieszyć wszystkich miłośników hakowania. Okazuje się także, że bardzo ważne decyzje podejmiemy już na etapie tworzenia postaci i w trakcie pierwszych minut z produkcją. Będziemy mieli możliwość m.in. zadecydowaniu o typie szkolenia, jakie przeszło rodzeństwo Ryderów. Od naszej decyzji zależy to, jakimi zdolnościami będą oni dysponować na samym starcie przygody.
Wysyp informacji, zarówno tych oficjalnych, jak i nie do końca pochodzących z oficjalnych źródeł związany jest z coraz bliższą premierą Andromedy. Najnowsza produkcja Bioware pojawi się na półkach sklepowych i w cyfrowej dystrybucji już 23 marca. To jeśli chodzi o nasz kontynent. Amerykanie będą mogli zacząć rozgrywkę dwa dni wcześniej. Dla abonentów EA Access i Origin Access przygotowano niespodziankę. Przed zakupem będą oni mieli okazję do zapoznania się z wersją trial, w którą można pograć przez 10 godzin. Szansy takiej nie będą mieli posiadacze PlayStation 4. Gra ukaże się na wszystkich najważniejszych platformach tj. Xbox One, PlayStation 4 oraz PC.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!