Battalion 1944 sfinansowany na Kickstarterze
Fpsy w czasach, gdy zaczynałem swoją przygodę z grami komputerowymi kojarzą mi się przede wszystkim z tytułami takimi jak Unreal i Quake. Oczywiście były też te bardziej „realistyczne”. Wszystkie, ale to dosłownie wszystkie, jakie pamiętam, rozgrywały się w czasach drugiej wojny światowej. To właśnie takie produkcje jak Wolfenstein, Medal of Honor czy pierwsze dwie części Call of Duty rozbudziły moje zainteresowanie tym okresem historii. Potem przyszło Call of Duty Modern Warfare i zaczęła się era fpsów osadzonych w czasach nam współczesnych. Śladem CoD-a poszła seria Battlefield.
Dziś drugowojenne fpsy to rzadkość. Jednak tytuły takie jak Red Orchestra 2 i Sniper Elite wciąż pozwalają poczuć się jak za dawnych czasów. Sentyment to potężna siła. Możecie się tylko domyślać, jakie chwile radości przeżyłem na wieść o udanym sfinansowaniu Battalionu 1944. Stęsknieni za wystrzałami z Thompsona i M1 Garand nie poskąpili kasy. Zaledwie trzy dni wystarczyły do osiągnięcia podstawowego celu twórców, a ten ustalili na 100 tysięcy funtów, czyli niecałe 600 tysięcy złotych. Należy jednak pamiętać, że zbiórka jeszcze trwa i zakończy się 3 marca. Sami deweloperzy nie spodziewali się chyba takiego obrotu sprawy.
O samej grze najwięcej dowiadujemy się z samego trailera. Podczas 5-minutowego filmiku możemy zobaczyć fragmenty samej rozgrywki. Należy mieć na uwagę, że jest to jeszcze wersja alpha. Oto co wiadomo do tej pory:
- Oprócz najważniejszego, czyli realiów, podczas których toczy się rozgrywka, dowiadujemy się, że będzie to gra typu multiplayer.
- Gra wzoruje się na takich produkcjach jak Medal of Honor i Call of Duty 2, jednocześnie przenosząc pomysły i mechanizmy z nieco już skostniałych gier na teren współczesnego gamingu.
- Produkcja była podyktowana tym, że deweloperzy chcieli zagrać w coś, czego nie ma na rynku, postanowili więc stworzyć grę wypełniającą lukę sami.
- Twórcy tęsknią za małymi mapami, gdzie intensywność walki była dużo większa niż na gigantach znanych z obecnych produkcji.
- Battalion 1944 powstaje na silniku Unreal Engine 4. Twórcy pracują na nim od jego premiery i potwierdzają, że nie straszne im żadne aktualizacji, a także nowości, jakie przyniesie DirectX 12.
- Zadbano o wierne odwzorowanie broni zarówno w warstwie wizualnej, technicznej, jak i w kwestii odgłosów np. wystrzału i działania zamka. Zadbano nawet o takie szczegóły jak charakterystyczny dźwięk Thompsona wydawany, gdy zabraknie w nim amunicji.
- Animacje żołnierzy wykonane są w technice motion capture. Co ciekawe bardzo mało gier osadzonych w czasach drugiej wojny światowej używało tej technologi w przeszłości.
- Zagramy na dedykowanych serwerach!
- Mapy są wiernym odwzorowaniem prawdziwych miejsc. Zbudowane będą tak, aby zarówno preferujący styl grania z karabinem o dalekim zasięgu, jak i pistoletami maszynowymi w wąskich i ciasnych uliczkach, byli usatysfakcjonowani.
- Najważniejsze będą umiejętności samego gracza i to od jego koordynacji oko-ręka i refleksu będzie zależeć, jak poradzi sobie na placu boju. Koniec z perkami. Od początku wszyscy mają takie same szanse.
- Można będzie nadać naszej ulubionej broni indywidualny wygląd poprzez jej grawerowanie. Pojawi się także możliwość zmiany umundurowania, a także „naszycie” oznaczeń naszego klanu. Wszystko stylizowane na lata 40. Samej broni nie dodamy + 5 do celności ani + 7 do redukcji odrzutu.
- Twórcy zapowiadają wsparcie po premierze i wypuszczanie licznych aktualizacji.
Na wszystkich wspierających finansową stronę produkcji czekają bonusy. Do tej pory na ten krok zdecydowało się ponad 8 tysięcy graczy. Gra ukaże się na wszystkich najważniejszych platformach: PC, PlayStation 4 i Xbox One. Datę premiery ustalono wstępnie na maj przyszłego roku. Przyjdzie nam sporo poczekać, ale wszystko wskazuje, że jest na co.
A tu wspomniany trailer, a właściwie coś typu „z pamiętnika deweloperów”:

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!