Spelunky z nowym, rekordowym speedrunem
Zakładamy, że pojęcie "speedrun" nie jest obce większości graczy. Jeśli ktoś jednak spotyka się z nim pierwszy raz, to śpieszymy z wyjaśnieniem, że to nic innego jak przechodzenie gier w jak najszybszym czasie. Bardzo często wiąże się to z wykorzystywaniem bugów i glitchy spotykanych w grach, które jeszcze w żaden sposób nie zostały załatane przez ich twórców. Nie macie nawet pojęcia, jak szybko można ukończyć niektóre tytuły. Do tematu z całą pewnością wrócimy. Dziś jednak skupimy się na jednej grze i rekordzie z nią związanym.
Pierwszy raz z tym tytułem spotkałem się, oglądając, jak poczyna sobie w niej popularny Dem z kanału Dem3000 na YouTubie. Spelunky to gra z gatunku tych logiczno-zręcznościowych. Z całą pewnością można nazwać ją także platformówką w środowisku 2D. Kierujemy tutaj bohaterem, który walczy lub omija niebezpieczeństwa w losowo generowanych mapach stylizowanych na jaskiniach. Podczas swojej wędrówki po podziemiach zbiera skarby i unika wszelkich pułapek. To taki Indiana Jones. Gra jest tworem niezależnego studia Mossmouth, a w zasadzie jednego człowieka, czyli założyciela studia Dereka Yu. Pierwsza wersja tytułu była dostępna nieodpłatnie i zadebiutowała na komputerach osobistych w 2008 roku.
Gra niestety nie zdobyła wielkiej popularności. Z całą pewnością z powodu braku środków na jej rozreklamowanie. Sama w sobie stanowi rozbudowaną i udaną produkcje. Gra, w której głównym celem jest zebranie jak największej ilości kosztowności, za które kupujemy ulepszenia pozwalające na łatwiejsze odkrywanie sekretów kolejnych podziemi, charakteryzuje się wysokim poziomem trudności. Do walki zarówno z realistycznymi przeciwnikami, jakimi są np. węże i pająki, jak i tymi fikcyjnymi w postaci m.in. duchów, wykorzystujemy bomy, pistolety oraz starożytne artefakty. Tych w grze tego typu zabraknąć nie mogło. Przede wszystkim zdobywamy je w losowo rozsianych sklepach za zgromadzone podczas wędrówki skarby. Rzadziej udaje nam się je znaleźć.
Rzeczy, które dobrze jest wiedzieć przed rozpoczęciem zabawy w Falloucie 4
Przygotowaliśmy dla Was garść praktycznych porad, które pozwolą Wam doświadczyć postakaliptycznego klimatu w najprzyjemniejszy według nas z możliwych sposobów.Równie przydatne są wszelkiego rodzaju przedmioty, które pomagają nam omijać niebezpieczeństwa. Wśród nich znajdziemy liny, a nawet plecak odrzutowy. Gra prezentowała się dość przyzwoicie w dniu premiery. Wszystko składało się z pikseli wielkości pięści, ale dodawało to tytułowi old schoolowości, podobnie jak wysoki poziom trudności. Wszystko zmieniło się w 2013. Wtedy to właśnie pojawiła się odświeżona wersja przygód sympatycznego grotołaza. Wersja HD to nie tylko odświeżona warstwa wizualna. Dodano w niej tryb współpracy, deathmatch, a nawet nowe obszary do eksploracji.
To właśnie w tę wersję grał nowy rekordzista. Gra, która dla wielu jest zbyt trudna, żeby ją w ogóle ukończyć ze względu, że każdy najmniejszy błąd jest tu natychmiastowo karany, została ukończona w 1:40:145. Tak, w niecałe dwie minuty. Dokonał tego gracz o nicku D Tea. Wszystko za sprawą przedmiotu, który zdobył niemal na samym początku rozgrywki. Mowa o warp device. Jest to typ teleportera, który przenosi gracza w losową część podziemi. No właśnie. Losowość odgrywa w tym przypadku ogromną rolę. Sam rekordzista przyznał w opisie filmiku rejestrującego jego rekordową próbę, że koniec końców to szczęście pozwoliło mu na wykręcenie takiego czasu, a nie umiejętności.
Poprzedni rekordzista również korzystał z teleportacji. Jednak znalazł on to urządzenie dopiero na drugim poziomie. D Tea pobił poprzedni wynik o niecałe półtorej sekundy. Wyniki dotyczą tego stosunkowo łatwiejszego trybu, jaki jest do wyboru. Na „piekle” rekord to czas na poziomie nieco poniżej czterech minut. Ciekawostką jest, że twórca Derek Yu napisał o niej książkę. Oczywiście w naszym kraju się ona nie pojawi, ale bez przeszkód możecie zagrać w Spelunky. Gra jest dostępna m.in. w cyfrowej dystrybucji na platformie Steam. Kto wie, może ktoś z Was ustanowi rekordowy speedrun.

NANA - sobota, 15 czerwca 2019, godz. 00:21
Serio? Gra, w którą gram od paru lat, gdzie pierwszy win wchodzi po tysiącu rozegranych gier, a mając wprawę można zejść do jednego wina na 100 gier, grę, która mi tyle nerwów zeżarła, gość przeszedł w 1m40? I am done.