Nabraliście się na któryś z primaaprilisowych żartów?
1 kwietnia już za nami. Przyjrzyjmy się, jakie żarty przygotowali w tym roku twórcy gier i portale zajmujące się tematyką okołogrową.
Zaczynamy od znanej wszystkim użytkownikiem internetu, a przede wszystkim tym, którzy korzystają z niego na komputerach strony dobreprogramy.pl. Na łamach portalu pojawił się news zatytułowany „Daya 3D: nowy gracz na rynku kart graficznych wywróci wszystko do góry nogami”. Wiadomość głosiła, że praktycznie znikąd na rynku kart graficznych pojawił się trzebi obok NVIDII i AMD gracz firma Daya 3D. Redakcja podała, że trafił do nich model ZX500 karty, którą mieli zrecenzować. Tak też się stało. Powstał nawet kilkuminutowy filmik, w którym słyszymy o nowatorskim podejściu do systemu chłodzenia karty oraz o rewelacyjnym teście wydajności. Grafika biła na głowę R9 Nano i GTX-a 980Ti. Mimo to jej cena nie miała przekraczać tysiąca złotych. Żart był rzeczywiście udany. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie spreparowanej karty oraz jej wideorecenzja.
źródło: dobreprogramy.pl
Primaaprilisowy żart pojawił się również na serwisie YouTube. Chyba każdy kojarzy rapera Snoop Doga. Otóż dla jego największych fanów przygotowano możliwość oglądania śmiesznych filmików w sieci razem z nim. Do odtwarzacza dodano nowy przycisk, który przedstawia zarys głowy rapera. Po jego kliknięciu przenosimy się na stronie informującej o dodaniu nowej funkcji, która jest obecnie w fazie beta. Z tego też powodu ze Snoopem nie obejrzymy jeszcze wszystkich filmików (data dodania funkcji do nich pokazuje, że doczekamy się tego w 2085 roku) tylko te wybrane, które wyświetlają się na stronie projektu. Po odtworzeniu jednego z nich jesteśmy przenoszeni do sali kinowej. Na jednym z foteli siedzi raper. A my mamy możliwość swobodnego poruszania kamerą. Na ekranie w kinie wyświetlał się filmik z YouTube, a za naszymi plecami słyszeliśmy zabawne komentarze rapera. Co ciekawe podczas pisania tego tekstu tj. 2 kwietna funkcja #SnoopaVision jest nadal aktywna.
Na rynku gier komputerowych pojawiały się naprawdę bardzo dziwne symulatory. Podejrzewamy, że jeśli żart portalu gram.pl nie był szyty aż tak grubymi nićmi, ktoś mógłby naprawdę uwierzyć, że powstaje symulator szynszyla. Portal stworzył okładkę produkcji, a nawet dodał możliwość złożenia zamówienia w ich sklepie. Niestety gra, w której do naszej dyspozycji oddano mapę o wielkości 4 229 hektarów i wsparcie dla technologii VR dotrze do nas dopiero w 2019 roku. Cóż, z minirecenzji wynika, że byłoby, na co czekać.
źródło: gram.pl
Znana wszystkim graczom (przede wszystkim z wysokich cen) firma Razer przygotowała nowy produkt. Jest nim toster skonstruowany specjalnie z myślą o graczach. Wygląda na to, że sprzęt posiada nawet porty USB. Najważniejszą funkcją tostera jest jednak... tostowanie. Takie śniadanie zapewni nam +10 do skilla, w każdej grze. W końcu na tostach widoczne jest logo Razera. My jednak polecamy sprzedawanie ich. W końcu logo popularnej firmy podbija cenę kilkukrotnie.
Na końcu żart, który nie wyszedł. I to takiemu gigantowi jak Google. Pomysł był dość prosty, niestety całkowicie zawiodło jego wykonanie. Dotyczył on poczty elektronicznej Gmail. Funkcja wysyłania maila i dodania go do archiwum została zastąpiona pomarańczowym przyciskiem, który dodawał na początku wiadomości gifa z popularnym minionkiem upuszczającym mikrofon. Miało to symbolizować, że nie mamy już nic do powiedzenia. Zostało to całkowicie skopane. Użytkownicy wysyłali takie wiadomości przez przypadek, a ponadto funkcja działała w niektórych przypadkach po wciśnięciu czerwonego przycisku wysyłania. Osoby, które przez przypadek wysłały maila z zabawnym gifem do poważnych rozmówców, jak np. pracodawcy, u którego starali się o posadę dali wyraz swojego niezadowolenia na forach Gmail. Przypominamy Wam, że archiwizacja wiąże się z tym, że nie możemy ponownie aktywować takiego wątku. Google przeprosiło za kłopoty. Funkcja zniknęła tak szybko, jak się pojawiła. Nie chce nam się wierzyć, że Gmail testował funkcję przez długie tygodnie, jak zostało to oficjalnie przedstawione.
źródło: cdaction.pl
Zaglądamy do gier! Już niedługo pojawi się najnowsze DLC do Wiedźmina 3: Dziki Gon. Zanim jednak o tym, to najpierw dowiadujemy się, że bugi związane z koniem Geralta, Płotką zostały dodane specjalnie. Dlaczego? Tego dowiecie się z filmiku. Przyniosło to efekty. Płotka stała się rozpoznawalna. W związku z tym w dodatku zatytułowanym „Krew i Wino” jej rola będzie znacznie większa. Będzie można z nią porozmawiać!
Zupełnie inaczej do tematu pierwszego kwietnia podeszło studio Riot Games. Otóż autorzy odpowiedzialni za sukces gry League of Legends dodali do niego zawartość, która nie zniknie już drugiego kwietnia, ale pozostanie z nami na zawsze. Mowa oczywiście o skinach. Zabawnych skinach.
Draven Draven – tak, to skin do Dravena
Meowkai
Urf Kench – nasz faworyt
Definitely Not Vel'Koz – nie, to nie skin do Vel'Koza
Dodano także nowe, primaaprilisowe ikonki przywoływacza, w tym jedną, którą możemy zdobyć od razu. Wystarczy ją po prostu zakupić za 1 500 IP. Podczas rozgrywki także zauważymy zmiany. Każdy z bohaterów nosi maskę Dravena. Jest to niezwykle irytujące i bardzo przeszkadza w samej grze. Całe szczęście, że nie uświadczyliśmy tej niedogodności w grach rankingowych. To jeszcze nie koniec. Także miniony dostały nową twarz. Zgadnijcie czyją.
Na jakie dowcipy w sieci Wy się natknęliście?

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!