Gwint jako samodzielna gra!
Gra w grze. Tak określana była minigierka, która pojawiła się w trzeciej części Wiedźmina. Nadszedł czas, aby pomysł na karcianą grę przekuć w pełnoprawną produkcję. Wielu na to czekało. Popularność Gwinta widać, chociażby na podstawie liczby pobrań moda, który każdą potyczkę Białego Wilka zmieniała w partyjkę karcianki. Muszę przyznać, że sam byłem dużym fanem kolekcjonowania kart, a następnie grania z każdym, kto miał na to ochotę. Trzeba przyznać, że minigierka była dość rozbudowana, a każda z talii wymuszała przyjęcie nieco innej taktyki. Jak jednak widzimy teraz był to dopiero przedsmak tego, co szykował dla nas CD Projekt RED.
Pierwotnie gra Gwint: Wiedźmińska Gra Karciana miała być zapowiedziana na targach E3. Nie wszystko udało się przeprowadzić zgodnie z planem studia. Otóż tytuł wyciekł już przed startem całej imprezy. Co ciekawe został zaprezentowany podczas konferencji Microsoftu. Tego nie spodziewał się chyba nikt. Naturalne jest, że samodzielny Gwint będzie porównywany do najpopularniejszej obecnie karcianki, czyli Heartstone od Blizzarda. Już teraz produkcja rodzimego studia bije na łeb produkcje Amerykanów. Przynajmniej pod jednym względem.
Karcianka kojarzy się przede wszystkim ze starciami gracz kontra gracz (PvP). Jednak już sam Blizzard pokazał, że powalczyć można także i ze sztuczną inteligencją. Wiedźmin idzie o krok dalej. Singleplayer będzie tutaj niezwykle rozbudowany. Na kampanię składają się bowiem przygody, które trwają nawet po 10 godzin. Historia nie będzie jedynie pretekstem, który będzie nas odbijać od jednej walki do drugiej. W kampanii pojawią się wybory moralne znane z Wiedźmina, które wpłyną na dalszy przebieg historii. Wierzymy, że ta będzie ciekawa. Nasza wiara nie bierze się jednak znikąd. Za scenariuszem stoją projektanci zadań z Wiedźmina 3. Nawet ci, których interesuje wyłącznie PvP powinni ukończyć kampanię. Nagrodami za to będą bowiem nowe karty, które prawdopodobnie nie będą do zdobycia w inny sposób.
Oprócz kampanii czeka na nas oczywiście tryb normalny, czyli przyjacielskie PvP. Tu liczy się tylko i wyłącznie niezobowiązująca rozgrywka, która przyniesie masę zabawy. Ci nastawieni na bardziej poważną rozgrywkę spędzą większość, jeśli nie cały czas na potyczkach w trybie rankingowym. Tutaj czeka na nas wspinanie się po coraz wyższych szczeblach, nazwanych dywizjami. Żadna niespodzianka.
Doświadczanie zdobyte we Wiedźminie 3 powinno zaprocentować w samodzielnym Gwincie. Wszystko przez fakt, że zasady nie zostaną zbyt mocno zmienione. Duży lifting przeszła za to oprawa graficzna, ale to ocenicie już sami, oglądając zapis z rozgrywki.
Produkcja zostanie wydana na wszystkie najważniejsze platformy, czyli pecety i konsole najnowszej generacji – XboX One oraz PlayStation 4. Podejrzewamy, że po premierze na dużych platformach twórcy rozpoczną pracę nad przeniesieniem produkcji na urządzenia przenośne. Gra będzie darmowa, ale podobnie jak Heartstone pojawią się w niej mikropłatności. Czy bogatszy zawsze będzie zwycięzcom? Niekoniecznie. Studio zaimplementowało system, który dobierze przeciwnika na podstawie siły talii. Oznacza to, że każda partyjka powinna być maksymalnie wyrównana i emocjonująca do ostatniej tury. Data premiery nie jest znana. Autorzy chcą w spokoju dopieścić swoją produkcję i nie ograniczają się żadnym terminem.
Czy Wy podobnie jak ja nie możecie się doczekać? Jeśli odpowiedź brzmi tak, to natychmiast zapiszcie się do zamkniętej bety. Być może będziecie szczęśliwcami, którzy otrzymają dostęp do testów, które rozpoczną się już pod koniec września.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!