Wracamy do Rapture! „Utopia” jest jeszcze piękniejsza
Pamiętam dokładnie pierwszy raz, gdy odpaliłem Bioshocka. Katastrofa samolotu, a potem opad szczęki, gdy kontrolowana przez nas postać znalazła się w wodzie, wśród płonących szczątków maszyny. Pamiętam, że przez chwilę nie wiedziałem, że „to już” i mogę przejąć kontrolę nad tym, co się dzieje na ekranie. Bardzo szybko pojawiły się zresztą artefakty. O tak, gra nie oszczędzała mojej karty graficznej i zagrzała ją do czerwoności. Obniżenie detali przyniosło spodziewaną ulgę.
Co jeszcze pamiętam z jedynki? Oczywiście „tatusiów” i ich małe córeczki. Klimat podwodnego Rapture to coś, co pozostało mi w głowie do dziś. Tak samo jak system walki, który nie opierał się wyłącznie na giwerach. Specjalne moce, które zresztą można było rozwijać, były fajnym i wplecionym w całą historie dodatkiem, a bardzo często elementem głównym. Nie macie nawet pojęcia, jak bardzo się ucieszyłem, na wieść o BioShock: The Collection.
To nic innego jak remaster wszystkich dotychczasowych części, a przypominamy, że były trzy. Pierwsze przecieki na temat tego, nad czym pracuje 2K, czyli wydawca, pojawiły się już kilka miesięcy temu. Wszystko za sprawą nieuwagi brazylijskiej organizacji klasyfikującej gry. Następne potknięcie zaliczyli Tajwańczycy. Ci dodatkowo pokazali okładkę nowego zbiorczego wydania. W końcu ostatnie dni przyniosły wpadkę na stronie samego wydawcy. Otóż na stronie internetowej 2K przez krótką chwilę pojawiła się podstrona zatytułowana nie inaczej jak BIOSHOCK THE COLLECTION. Dość jednak domysłów. W końcu mamy oficjalną zapowiedź!
Jak się Wam podoba okładka?
źródło: gematsu.com
Potwierdza ona, że w zestawie znajdziemy:
- BioShock wraz z DLC Challenge Rooms
- BioShock 2 oraz dodatki Minerva’s Den i Protector Trials
- BioShock: Infinite z dwoma oba epizodami Burial at Sea oraz dodatkami Clash in the Clouds Add-On Pack oraz Columbia's Finest Pack.
Nie wszystko jest jednak tak kolorowe. Otóż w drugiej części serii nie będzie dostępny tryb multiplayer. Na osłodę pozostaje serii filmików zatytułowana Directors's Commentary: Imagining Bioshock. O pracach nad stworzeniem trylogii opowiedzą Ken Levine i Shawn Robertson. To nie koniec dodatkowych atrakcji. Dostaniemy także Museum of Orphaned Concepts. Czym może być zagadkowe muzeum? Obstawiamy, że to wygenerowane w trójwymiarowym środowisku „pomieszczenie”, po którym będziemy mogli się swobodnie rozglądać, a może i nawet poruszać. Podziwiać będziemy w nim koncepcje i sceny, które ostatecznie nie trafiły do finalnych wersji.
Spodziewać należy się wyłącznie odświeżenia tytułów pod względem jakości prezentowanej grafiki. Nie dotyczy to jednak wszystkich części. Twórcy uznali, że BioShock: Infinite jest wciąż dość znośne jak na dzisiejsze standardy i ta część nie doczeka się ulepszonej grafiki. Szczerze mówiąc, to moim zdaniem i jedynka daje jeszcze radę pod tym względem. Upływ czasu jest wyjątkowo łagodny dla produkcji studia 2K Games.
Trzeba przyznać, że różnica jest spora
źródło: polygamia.pl
Przejdźmy do najważniejszego, czyli do daty premiery. Odświeżonym Rapture będziemy mogli cieszyć się już 16 września. To wtedy gra pojawi się na trzy najważniejsze platformy, czyli PC oraz dwie konsole: PlayStation 4 oraz Xbox One. W naszym kraju produkcja pojawi się za sprawą firmy Cenega, która jednak nie podjęła się przetłumaczenia gier na nasz ojczysty język. Ponadto plany dystrybucyjne Cenegi dotyczą jedynie wersji przeznaczonych na konsole. Użytkownicy PC poradzą sobie i tak. Skoro gra nie zostanie przetłumaczona, to nie tracimy tak wiele. Od czego jest Steam?
Na koniec oficjalny trailer:

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!